Zgodnie z obietnicą , w tym odcinku moim i Państwa gościem był Janusz Wojciechowski, eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości. Rozmawialiśmy o reformie Wspólnej Polityki Rolnej, w tym o dopłatach bezpośrednich dla rolników, które miały być zrównane, ale niekoniecznie tak się stanie. Europoseł wytyka polskiemu rządowi brak chęci rozwiązania tego problemu.
Program zrealizowali Matyas Ludik i Lionel Lhoest, którym bardzo dziękuję za pomoc - Grand merci :)
Zachęcam Państwa do obejrzenia, zastanowienia się i podzielenia merytorycznymi uwagami !
A za tydzień porozmawiam z Lidią Geringer de Oedenberg o ACTA i o tym, co z tym fantem może zrobić Parlament Europejski.



Czasem potrzebował sochy czy też pługa, innym razem kosy lub miecza.
Kosę snamy, ale też znamy cczas, kiedy przekuwano ją "na sztorc". Może wtedy nie nadawała się do żęcia zboża, ale za to można było ścinać nią wraże łby.
Dzisiaj, imo elektroniki i klimatyzowanych kabin kombajnów, nadal trzeba wiele prac wykonać ręcznie.
Rolnictwo oraz przetwórstwo rolnicze nieustannie zabezpieczają społeceństwo w żywność. Mądrze prowadzone rolnictwo pozwala na wyprodukowanie surowców dla przetwórstwa przemysłowego - byłyby to żywność o długim okresie przydatności do spożycia, surowce do produkcji odzieży a także odnawialne surowce energetyczne (olej dla celów oświeltelniowych czy napędzania silników, konkurencyjny z produktami ropopochodnymi). Rolnictwo jest jednocześnie ogromnym konsumentem dóbr przemysłowych - potrzebne tu jest wszystko, od chemii w uprawie roślin i hodowli zwierząt po chemię niezbędną we współczesnym gospodarstwie domowym.
Zastanawiam się, na ile produkcja gospodarstwa rolnego na obsarze jednej gminy może być miernikiem wartości waluty jako miernika wartości pieniądza.
Był czas, kiedy wartość pieniądza była oparta na kruszcu. Nastał czas, kiedy odeszło się od wymany pieniądza na złoto, kończy się czas pieniądza plastykowego.
Ale nikt nie kwestionuje możliwości odejścia od produkcji żywności a produktywność ziemi zależy między innymi od kultury ronej jej posiadacza.
Można mieć niewielki areał i produkować na nim żywność z zyskiem, można mieć ogromny areał gruntów i popaść w długi z powodu braku wynagrodzenia z tytułu posiadania. Ale rzadko kiedy bankrutuje się na produkcji dobrej, zdrowej żywności - myślę o żywności w ogóle - i tej z upraw polowych, i tej z hodowli, jak również z przetwórstwa rolno-spożywczego...
Zastanawiam się nad niezależną Lokalną Gminną Walutą... Uważam, że baza do jej wprowadzenia jest. Potrzeba jej wprowadzenia również jest. Ale czy wystarczy nam determinacji, aby odbudować potencjał produkcyjny lokalnych społeczności ?